Polska poezja w sieci

Serwis polska-poezja.pl jest finansowany ze środków Fundacji im. Maurycego Mochnackiego

 

Polska poezja na naszej stronie i w serwisie Youtube czytana przez najlepszych polskich aktorów

Bolesław Leśmian - Urszula Kochanowska

 

Gdy po śmierci w niebiosów przybyłam pustkowie, 

Bóg długo patrzał na mnie i głaskał po głowie. 

 

„Zbliż się do mnie, Urszulo! Poglądasz, jak żywa... 

Zrobię dla cię, co zechcesz, byś była szczęśliwa.” 

 

„Zrób tak, Boże – szepnęłam – by w nieb Twoich krasie 

Wszystko było tak samo, jak tam – w Czarnolasie!” – 

 

I umilkłam zlękniona i oczy unoszę,

By zbadać, czy się gniewa, że Go o to proszę? 

 

Uśmiechnął się i skinął – i wnet z Bożej łaski

Powstał dom kubek w kubek, jak nasz – Czarnolaski. 

 

I sprzęty i donice rozkwitłego ziela

Tak podobne, aż oczom straszno od wesela! 

 

I rzekł: „Oto są – sprzęty, a oto – donice. 

Tylko patrzeć, jak przyjdą stęsknieni rodzice! 

 

I ja, gdy gwiazdy do snu poukładam w niebie, 

Nieraz do drzwi zapukam, by odwiedzić ciebie!”

 

I odszedł, a ja zaraz krzątam się, jak mogę – 

Więc nakrywam do stołu, omiatam podłogę – 

 

I w suknię najróżowszą ciało przyoblekam

I sen wieczny odpędzam – i czuwam – i czekam... 

 

Już świt pierwszą roznietą złoci się po ścianie, 

Gdy właśnie słychać kroki i do drzwi pukanie... 

 

Więc zrywam się i biegnę! Wiatr po niebie dzwoni! 

Serce w piersi zamiera... Nie!... To – Bóg, nie oni!... 

Interpretacja

Utwór Bolesława Leśmiana "Urszula Kochanowska" pochodzi z tomiku "Napój cienisty" (1936 r.). Sytuacja liryczna tworzy osobliwy klimat. Oto zmarła ukochana córka Jana Kochanowskiego znajduje się w niebie. Wbrew powszechnym oczekiwaniom nie czuje się jednak szczęśliwa. Pomimo tego, iż obcuje z samym Bogiem, tęskni za rodzicami, których pozostawiła na ziemi. Prosi więc Stwórcę, aby odtworzył w niebiosach rodzinny dom, a wraz z nim przeniósł jej bliskich:

"Zrób tak, Boże - szepnęłam - by w nieb Twoich krasie

Wszystko było tak samo, jak tam - w Czarnolasie!"

 

Rozczarowanie przynoszą jednak ostatnie wersy utworu, kiedy zamiast utęsknionych ojca i matki do drzwi dworu puka Bóg...

 

Już świt pierwszą roznietą złoci się po ścianie,

Gdy właśnie słychać kroki i do drzwi pukanie...

 

Więc zrywam się i biegnę! Wiatr po niebie dzwoni!

Serce w piersi zamiera... Nie!... To - Bóg, nie oni!...

 

Leśmian polemizuje więc w liryku z samym mistrzem z Czarnolasu, który w "Trenie XIX albo śnie" przywołuje spotkanie z duchem swojej matki, zapewniającym, iż Urszula jest szczęśliwa w zaświatach. Ta jednak wizja zostaje zburzona. Okazuje się bowiem, że dziecko odczuwa tęsknotę i smutek z powodu rozłąki z ukochanymi rodzicami i domem, w którym wzrastało. Mało tego, obraz samego Boga budzi dość ambiwalentne odczucia. Z jednej strony spełnia On marzenia dziecka i pragnie, by było szczęśliwe, z drugiej jednak daje mu złudną nadzieję na zobaczenie bliskich.

Utwór Leśmiana stanowi więc ciekawą formę etycznego sporu z Janem Kochanowskim, którego treny okazały się nie tylko ukonkretnioną formą poczucia żalu i straty, ale i swoistym traktatem filozoficznym.

Kontakt

Email: fundacja@mochnacki.org

Adres korespondencyjny:
Fundacja im. Maurycego Mochnackiego
ul. Dunajewskiego 6, 31-133 Kraków, tel: 12 422 13 75

Informacje

O Projekcie

Portal polska-poezja.pl jest realizowany przez Fundację imienia Maurycego Mochnackiego. Celem projektu jest przypomnienie wybitnych tekstów poetyckich...
więcej...

Copyrigth © polska-pozja.pl 2015, projekt i wykonanie Studio graficzne Kraków