Polska poezja w sieci

Serwis polska-poezja.pl jest finansowany ze środków Fundacji im. Maurycego Mochnackiego

 

Polska poezja na naszej stronie i w serwisie Youtube czytana przez najlepszych polskich aktorów

Juliusz Słowacki - Testament mój

 

Żyłem z wami – cierpiałem i płakałem z wami.

Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny.

Dziś was rzucam i dalej idę w cień – z duchami – 

A jak gdyby tu szczęście było – idę smętny.

 

Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica

Ani dla mojej lutni – ani dla imienia – 

Imię moje tak przeszło, jako błyskawica,

I będzie jak dźwięk pusty trwać przez pokolenia.

 

Lecz wy, coście mnie znali, w podaniach przekażcie,

Żem dla ojczyzny sterał moje lata młode,

A póki okręt walczył – siedziałem na maszcie,

A gdy tonął – z okrętem poszedłem pod wodę...

 

Ale kiedyś – o smętnych losach zadumany

Mojej biednej ojczyzny – przyzna, kto szlachetny,

Że płaszcz na moim duchu był nie wyżebrany,

Lecz świetnościami dawnych moich przodków świetny.

 

Niech przyjaciele moi w nocy się zgromadzą

I biedne serce moje spalą w aloesie,

I tej, która mi dała to serce, oddadzą – 

Tak się matkom wypłaca świat, gdy proch odniesie...

 

Niech przyjaciele moi siądą przy pucharze

I zapiją mój pogrzeb – oraz własną biédę...

Jeżeli będę duchem – to się im pokażę,

Jeśli Bóg uwolni od męki – nie przyjdę...

 

Lecz zaklinam – niech żywi nie tracą nadziei

I przed narodem niosą oświaty kaganiec;

A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,

Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec...

 

Co do mnie – ja zostawiam maleńką tu drużbę

Tych, co mogli pokochać serce moje dumne;

Znać, że srogą spełniłem, twardą Bożą służbę...

I zgodziłem się tu mieć – niepłakaną trumnę...

 

Kto drugi tak bez świata oklasków się zgodzi

Iść... taką obojętność, jak ja, mieć dla świata?

Być sternikiem duchami napełnionej łodzi,

I tak cicho odlecieć, jak duch, gdy odlata?

 

Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna,

Co mi żywemu na nic... tylko czoło zdobi – 

Lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,

Aż was, zjadacze chleba – w aniołów przerobi. 

Interpretacja

Wiersz Słowackiego przybierający charakter poetyckiego testamentu zrodził się na przełomie 1839 i 1840 roku, należy do najchętniej czytanych liryków romantycznego wieszcza. Splatają się w nim dwa nurty tematyczne – rozliczenie poety z własnym życiem i twórczością oraz przesłania skierowane do przyjaciół i przyszłych pokoleń Polaków jako spadkobierców i wykonawców testamentu. Poeta, mając poczucie zbliżania się kresu swej ziemskiej peregrynacji, wyraża świadomość, że jego egzystencję zdeterminowały dwie siły – poezji i miłości ojczyzny. To one kształtują jego duchowe wnętrze. Choć nie zostawił spadkobiercy „ani dla swej lutni, ani dla imienia”, ma poczucie godnego wypełniania życiowej misji – służby ojczyźnie, wierności jej ideałom, trwania w nadziei na przyszłe odrodzenie i wewnętrzne przeobrażenie narodu. Porównywanie siebie do żeglarza walczącego na tonącym okręcie to stary topos, przywoływany jeszcze w XVII wieku przez słynnego kaznodzieję Piotra Skargę. W ten sposób wymownie zobrazowana zostaje sytuacja poety i jego współczesnych, którzy przeżywają klęskę kolejnych zrywów narodowych, utarty państwowości, dramatycznych prób jej ratowania, wreszcie doświadczają goryczy tułaczego życia z dala od polskiej ziemi.

Poeta zwraca się do swoich przyjaciół, by po śmierci uczcili go skromną biesiadą, a jego serce „spalili w aloesie”, oddając je matce zgodnie z obrzędowością prastarych misteriów żałobnych. Życie poety to „twarda służba” Bogu i ludziom, służba nienagrodzona, twórczość nierozumiana, to ciągłe poczucie samotności i niespełnienia. Ma on jednak pełną świadomość, że po śmierci będzie w sposób szczególny obecny w życiu narodu, że jego poezja będzie miała moc przeobrażania zwykłych zjadaczy chleba w aniołów. Zapowiadając pośmiertny tryumf swej twórczości, przekazuje przyszłym pokoleniom Polaków ważne przesłania, by wciąż wznosili się na wyższy poziom życia duchowego i intelektualnego, niosąc „oświaty kaganiec”, by zachowali niezłomność ducha, trwali w wierności ojczyźnie, by nigdy nie tracili nadziei, a zawsze gotowi byli na największe poświęcenie – idąc na śmierć „jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec!”. Przyszłość pokazała, że przeczucia i pragnienia Słowackiego wyrażone w jego „poetyckim testamencie” ziściły się w rzeczywistości – niedoceniany za życia, samotny na obcej ziemi, stał się wieszczem polskiego narodu, którego poezja, tak jak pragnął, miała moc duchowego przeobrażania Polaków, czego najlepszym świadectwem jest książka Aleksandra Kamińskiego o tytule wywiedzionym z wiersza Testament mój. Owe „kamienie rzucane na szaniec” to pokolenie młodych Polaków – pokolenie Kolumbów – bohaterów wojennej pożogi, dla których mistrzem i przewodnikiem stał się romantyczny poeta znad Ikwy.  

 

Kontakt

Email: fundacja@mochnacki.org

Adres korespondencyjny:
Fundacja im. Maurycego Mochnackiego
ul. Dunajewskiego 6, 31-133 Kraków, tel: 12 422 13 75

Informacje

O Projekcie

Portal polska-poezja.pl jest realizowany przez Fundację imienia Maurycego Mochnackiego. Celem projektu jest przypomnienie wybitnych tekstów poetyckich...
więcej...

Copyrigth © polska-pozja.pl 2015, projekt i wykonanie jwstudio.pl