Polska poezja w sieci

Serwis polska-poezja.pl jest finansowany ze środków Fundacji im. Maurycego Mochnackiego

 

Polska poezja na naszej stronie i w serwisie Youtube czytana przez najlepszych polskich aktorów

Tadeusz Gajcy - Wczorajszemu

 

Ufałeś: niebo jak na strunę miękko złożysz dłoń,

muzykę podasz ustom, utoczysz dotknięciem,

łukiem wiersza wysokie księżycowe tło

wprowadzisz w bezmiar dolin —

Modlitwę nocnych cieni rozwiesisz jak więcierz

na słodkich oczach dziewann i szumach topolich.

 

Ufałeś: trzepot ptaków rozsiejesz ziarnisty,

rozległą piersią ujmiesz horyzonty, w których świat

pływa mały jak z dzieciństwa okręcik.

 

Klechda z omszałych lat

— świty w klechdzie powiewały krwawe —

do snu kołysała dzieci.

 

Taką klechdą przełamał się dzień

walczącej

Warszawy.

 

Wtedy —

    rozwiodły się nad miastem ornamenty łun

na złotych kolcach wieżyc i bełkocie Wisły,

muzyka — lecz nie nieba — krążyła jak sen

dziś wiesz:

to skowyt strzałów na brukach się wił,

otaczał, chodził wokół jak zbłąkany zwierz.

 

A tobie — dni wczorajsze w oczach nie ostygły,

ufałeś…

Księżyc sierpem zmrużone rzęsy kosił,

wśród krzyży zwijał światła purpurową nitkę;

żołnierze nieśli drżące, spokorniałe oczy

na sfruwającą powietrzem

białą Nike.

 

Falował spokój w ciepłej darni,

kiedy młodzi plecami wsparci o wieczność

odchodzili w głębokie posłania.

Więc nakryły ich obłoki podobne kulistym mleczom

i wiatr, któremuś wierzył — składał pocałunki umarłym.

 

Nie wiedziałeś, że dłoń, którą uczyłeś śpiewać

potrafi nienawidzić i pięścią grubieć pełną,

gniewu unosić żagiew —

Ufałeś. Nie ukoił twoich ust śpiew drzewa

i oczu blask nie zajął pod kopułą hełmu

i serca nie nasycił krzyk wbity na bagnet.

 

Dzień rozbrój z woni siana. Sandały zielone

niech zostawi przed progiem, na którym go czekasz —

odejmij pustkę oczom, gdy w smutku zatoną

i nie daj mówić wiatrom o liliowych zmierzchach.

 

Bo kłamią. Bo śpiewają gorejącą lawą,

że znowu dłoń na niebo jak na strunę złożysz,

muzykę podasz ustom —

Dzisiaj —

w piaskach cmentarzy

powiędły echa strzałów,

wiruje błękit niski jak wczoraj łaskawy,

jak lustro.

 

Każ trawie, by milczała. Jej śpiew cię zadławi,

spowije watą wzruszeń i ciśnie w niepamięć.

Nim ockniesz się, już serce zagubisz w obrazie

i dłonie w przerażeniu milcząco załamiesz.

 

Dzisiaj

inaczej ziemię witać!

Wierzyłeś: słowiczym pieniem wierszy popłynie sława harda

i wzejdzie w barwnych tęczach, obudzi się w mitach.

 

Nie tak.

 

Nazbyt duszno jest słowom na wargach

ciosanym z łun i żalu o wadze kamienia —

Myślałeś: będzie prościej.

A tu słowa, śpiewne słowa trzeba zamieniać,

by godziły jak oszczep. 

Kontakt

Email: fundacja@mochnacki.org

Adres korespondencyjny:
Fundacja im. Maurycego Mochnackiego
ul. Dunajewskiego 6, 31-133 Kraków, tel: 12 422 13 75

Informacje

O Projekcie

Portal polska-poezja.pl jest realizowany przez Fundację imienia Maurycego Mochnackiego. Celem projektu jest przypomnienie wybitnych tekstów poetyckich...
więcej...

Copyrigth © polska-pozja.pl 2015, projekt i wykonanie Studio graficzne Kraków